Wyjazd do Bad Marienberg

W dniach 19-26 kwietnia 12 osobowa delegacja uczniów z naszej szkoły miała przyjemność brać udział w seminarium na temat wyborów do Parlamentu Europejskiego pt. "Talkshop Europe" w Bad Marienberg. Dyskusje, prezentacje, wspólna praca, wymiana doświadczeń i wzajemne poznawanie kultur - wszystko to było źródłem wielu niezapomnianych przeżyć.

Zapraszamy do przeczytania szczegółowej relacji poniżej!

Niedziela

Po długiej, ponad dwunastogodzinnej podróży dotarliśmy do miejscowości Kassel. Znajduje się tam urokliwy zamek Wilhelmshöhe. Zwiedzanie tego miejsca oraz krótka przerwa na posiłek zabrała nam kilka godzin. Ostatni etap naszej podróży przez Niemcy prowadził do Bad Marienberg. Po rozpakowaniu się, a następnie kolacji nasza grupa postanowiła zaznajomić się z najbliższą okolicą. Miasto zaskoczyło nas tradycyjną zabudową i niezwykłym spokojem.

01

Poniedziałek

Pierwszy dzień zajęć - śniadanie, cała grupa polska zjawia się ochoczo, by przyjrzeć się nowych kolegom ze Szwecji, Węgier, Niemiec, Słowacji, Czech i skosztować pysznego niemieckiego posiłku - "przełamywanie lodów", czyli zapoznajemy nowych towarzyszy z "obcych" krajów, pierwsza zabawa polega na poznawaniu imion wszystkich uczestników wymiany i ustawienie się w kolejności alfabetycznej, druga na ustawieniu się w kolejności, co do daty urodzenia; przedstawienie planu zajęć na cały tydzień i naszych obowiązków - obiad - po południu zaczął się country market: każda reprezentacja przedstawiała swój kraj z jak najlepszej strony. Niemcy uraczyli nas niemieckim piwem i frankfurterkami, nasza reprezentacja mazurkiem i krówkami oraz przedstawiła tradycyjny polski taniec: polonez. Dwie pary były przebrane: jedna w strój królewski, druga w kaszubski. Po zaproszeniu reprezentantów innych krajów do tańca, odśpiewaliśmy piosenkę i dalej przyglądaliśmy się dziełom innych grup. Słowacy przedstawili tradycyjny strój i taniec oraz poczęstowali nas słodyczami i śliwowicą. Węgrzy uraczyli nas winem, a Czesi piwem. Każda z prezentacji była niezwykle ciekawa i urzekająca. Pierwszy dzień zakończył się znakomicie i dał nam pozytywne perspektywy na resztę tygodnia.

02

Wtorek

Tego dnia wszyscy spotkaliśmy się na śniadaniu o godz. 8.00 . Zajęcia zaczęły się zaraz po posiłku, lecz w związku z małymi niedomówieniami z planem przesunęły się na godz. 9:30. W związku z Euro Parlamentarną tematyką naszych rozmów tego dnia, zajęcia ruchowe również nawiązywały do UE. Pani Severine przybliżyła nam treść legendy związanej z powstaniem Unii Europejskiej. Po wysłuchaniu bawiliśmy się w berka "Europę". Rozruszeni, pełni energii mogliśmy przystąpić do planowanej pracy. Podzielono nas na międzynarodowe grupy i każda robiła plakat na temat jednego organu Parlamentu Europejskiego. Przerwą w pracy był obiad o godz. 12:30. Tego też dnia rozpoczął się zaproponowany przez organizatorów kurs języka. Nasza grupa jako pierwsza zgłosiła się do poprowadzenia zajęć. "Kursanci" radzili sobie wyśmienicie z wymową, nawet łamanek słownych. Koniec nauki uwieńczyła wspólna zabawa ruchowa związana z liczbami w j. polskim. Po kursie nastąpiła dalsza część zadania z plakatami- dostaliśmy kartki gdzie trzeba było wypełnić luki informacjami o organach Parlamentu Europejskiego. Każdy z uczestników seminarium uzupełniał informacje we własnym zakresie podchodząc do przygotowanych przez nas plakatów. Cały dzień pełen wrażeń zakończyła kolacja o godz. 18:00.

03

Środa

Dnia 22 kwietnia jak co dzień na 8.00 zeszliśmy na śniadanie. Następnie o 9 zaczęliśmy seminaria, na początek "energizer" czyli ćwiczenie ruchowe, przy porannym niemieckim słoneczku, żeby rozbudzić młodzież. Po ćwiczeniach wróciliśmy do budynku w którym odbywały się zajęcia. Każda z 6-ciu delegacji przedstawiała jak wyglądają wybory do Europarlamentu w swoich krajach. Nie różniły się zbytnio od naszych - zainteresowanie nimi nie sięga powyżej 35%. O 12.30 był obiad i przerwa do 14.30. Po przerwie zostaliśmy podzieleni na międzynarodowe grupy, a następnie otrzymaliśmy tematy do których mieliśmy wybraną metodą ukazać wagę danego problemu. Większość Polaków, 3 Niemki i jeden Czech zrobiła film o świecie w przyszłości, a jedna osoba z polskiej delegacji była w innej grupie i zajmowała się problemem narkotyków i przemocy prezentowanym poprzez scenkę.

04

Czwartek

23 kwietnia, w czwartek zgodnie z planem wybraliśmy się na wycieczkę do Aachen oraz Köln, co niosło ze sobą przykry obowiązek zejścia na śniadanie już o godzinie 7 rano. Wyjechaliśmy o 8:00 z Bad Marienberg - Polacy, Szwedzi i Niemcy wynajętym autokarem, a Czesi, Węgrzy i Słowacy czeskim autokarem. O godzinie 10:30 byliśmy już w Aachen, natomiast Aacheńską Katedrę poświęconą najwybitniejszemu władcy średniowiecznej Europy, Karolowi Wielkiemu zaczęliśmy zwiedzać o 11. Szczególnie przypadły nam do gustu popiersie króla, jego sarkofag oraz złota rękawica. W katedrze również zwróciły naszą uwagę imponujące witraże w różnych kolorach, którym miały towarzyszyć uczucia związane z II wojną światową. Przewodnik opowiedział nam także interesującą legendę związaną z drzwiami katedry - dusza pierwszej osoby, która przekroczyłaby jej próg, miała zostać zabrana przez diabła. Aby przechytrzyć diabła wpuszczono do katedry wilka - na pamiątkę tego przy wejściu do niej znajduje się figura wilka a naprzeciwko szyszka, która ma symbolizować duszę a zarazem duchowość tego miejsca. O godzinie 13:10 wyjechaliśmy do Köln. Po drodze wstrząsnął nami widok fabryki, z której unosiły się ciemne, gęste dymy tworzące wielkie toksyczne chmury. Do Köln dojechaliśmy ok. godziny 14:30. Otrzymaliśmy czas wolny do godziny 17:15. W tym czasie zdążyliśmy zwiedzić piękną katedrę Kolińską pod wezwaniem św. Piotra i NMP. Byliśmy pod wrażeniem dominującego nad gotyckim ołtarzem głównym relikwiarza Trzech Króli, przedromańskiego krucyfiksu Gerona, gotyckich ołtarzy Świętej Klary z XIV w. oraz Ołtarza Patronów Miasta. Posililiśmy się w McDonaldzie, następnie udaliśmy się na zwiedzanie miasta, głównie oglądanie wystaw. Odwiedziliśmy wielki sklep z gitarami. Nasi muzycy byli wniebowzięci. Wypiliśmy kawę z lodami w uroczym lokaliku, potem poszliśmy pod katedrę na zbiórkę. Wyruszyliśmy w drogę powrotną o godzinie 17:30. Do Bad Marienberg dojechaliśmy na czas idealnie, aby zdążyć zjeść pyszną obiadokolację. Dzień był dość wyczerpujący, jednak wszyscy byli zadowoleni. Zwiedzanie obydwu miast możemy zaliczyć do udanych, ponieważ wynieśliśmy wiele ciekawych informacji o architekturze, zabytkach oraz historii Europy centralnej.

05

Piątek

Śniadanie zwyczajowo zjedliśmy od 8:00. Po 9:00 udaliśmy się na zajęcia. Jeśli chodzi o ten punkt dnia, to jednostajnie pracowaliśmy nad naszą prezentacją (czyli filmem na temat "Back to the future"), z przerwą na lunch. Praca w naszej grupie (jedenastu Polaków, trzy Niemki i Czech) przebiegała zasadniczo sprawnie, przynajmniej jeśli chodzi o kooperację. Fakt - niektóre sceny kręciliśmy szybko, inne wolno, jedne wymagały relatywnie dużo przygotowań, inne mało, ale na pewno nie było miejsca na ociąganie się. Co interesujące - KAŻDY miał jakieś zajęcie - miła odmiana po innych zajęciach w grupach. Ponadto temat i forma naszej prezentacji przypadły każdemu do gustu. Istniało pewne nerwowe napięcie, szczególnie pod koniec, gdy brak czasu i zmęczenie dały nam się we znaki, ale podsumowując każdy bawił się przy tej "produkcji" dobrze, a pewnie dla paru osób było to też swego rodzaju nowe - miłe i pożyteczne - doświadczenie. Po kolacji, tradycyjnie pomiędzy godzinami 18:00 i 19:00 większość skończyła kręcić swoje sceny i na przysłowiowym placu boju zostało parę osób - oboje Michałów, Sandra, Barbara i ja (James). Atmosfera lekko się rozluźniła, co może przyspieszyło cały proces. Gdy już zakończyliśmy nagrywanie i trzeba już było "tylko" poskładać to w całość, przenieśliśmy się z dotychczasowego miejsca pracy do jednego z pokojów. Tam, do ok. 4:00 reszta zespołu kończyła film. Ja spałem. Efekt obejrzałem rano - nie ukrywam, warto było poświęcić tyle energii i czasu, bo rezultat był z jednej strony dość zabawny, a z drugiej - przedstawiał wybrane przez nas zagadnienie dość ciekawie.

06

Sobota

Pobudka - ciężkie przeżycie, zresztą jak zawsze jeśli pracuje się w pocie czoła do czwartej nad ranem sklejając film do prezentacji zadanej w środę. Usprawiedliwiamy się od razu, że w czwartek nie było czasu, bo byliśmy w Kolonii i Aachen, a praca zadana była w środę wieczorem. Po śniadaniu, o 9:00 udaliśmy się do drugiego budynku, by dowiedzieć się co nasi opiekunowie - Anselm, Karsten i Severine mieli nam do zaoferowania na dzień przed wyjazdem. Okazało się, że do 10:30 mieliśmy czas, by dokończyć nasze dzieła. Podczas prezentacji prac nasz film zgłosiliśmy jako pierwszy, by uczestnicy mieli siły go obejrzeć . Nasz film spotkał się z ogromnym uznaniem, dostaliśmy za niego burzę oklasków. Później oglądaliśmy resztę prezentacji, które nam bardzo przypadły do gustu. Około 16 mieliśmy krótką przerwę, a po przerwie opowiadaliśmy wrażenia z pobytu. Nie było nikogo kto nie byłby zadowolony. Później, o 18:00 była kolacja, a po kolacji impreza pożegnalna. Do godziny 3:00 wszyscy już spali i było cicho...

07

08